28 grudnia 2015

What might have been is an abstraction


 http://oi67.tinypic.com/fe49qp.jpg  
Raina Hando
Gryffindor, VI klasa
klub eliksirów i zielarstwa
ścigająca

Gdzieś w sercu Azji znajduje się klasztor mnichów, w którym młodzi adepci starają się doskonalić swoje dusze poprzez medytację, pod opieką przechadzającego się między nimi Starego Mistrza. Chcą odnaleźć swoje miejsce we wszechświecie, odkryć tajemnice istnienia albo po prostu czują do tego powołanie, jednak tymi, którzy tym żyją, kieruje jedno pragnienie – wszyscy pragną przekroczyć granicę ludzkiej percepcji, która wydaje się nieskończona. Z perspektywy krótkiego okresu patrzą na nią jak na wschód słońca, daleki i nieosiągalny, natomiast po kilku lub kilkunastu latach, jest ona dla nich bliska, niczym sąsiadka za płotem. W niebezpiecznie małej odległości, na wyciągnięcie ręki. Kiedy Mistrz wyczuwa zawahanie adepta, wyciąga zza pleców drewniany kij, którym smaga go w głowę, dzięki czemu młody człowiek przekracza granicę. Był mu potrzebny bodziec z zewnątrz.
Jest zła. Łatwowierna, pomocna, najbardziej irytująca w swojej dobroci i skrzydłach, pod które przyjmuje ludzi, którzy najczęściej w ogóle nie zasługują na jej pomoc. Chcąca zbawić cały świat, żyjąca złudzeniami marzycielka, której prawdziwymi przyjaciółmi są kuguchar i kilka kaktusów na parapecie w pokoju w dormitorium. Znająca cenę wszystkiego i wartość niczego, trzymana pod parasolem zatroskanych rodziców i starszego brata, który sam do tej pory sprawiał wiele problemów. Wędrowca do punktu, którego jeszcze sobie nie wypatrzyła. Jest zła, bo nie nadaje się do tego świata. Wystawia się na krzywdę, wyciągając ręce do złoczyńców, dając drugie szanse, puszczając w niepamięć błędy, które dla kogo innego byłyby nie do wybaczenia. Zdeterminowana najbardziej do tego, żeby pod koniec dnia wszyscy byli szczęśliwi, zapomniawszy o samej sobie zbawia całą niewdzięczną ludzkość. Czyta książki po francusku, wywołuje zdjęcia w specjalnym eliksirze. Wszędzie jej pełno, ze względu na to jest również dobrze rozpoznawalna. Chociaż wbrew pozorom, trudno ją na dłużej zatrzymać w jednym miejscu. A Raina, pozostawiona sama sobie, ze swoim słomianym kapeluszem i kaktusami w fikuśnych donicach, stoi na ziemi twardo. Próbuje uratować brata, który coraz bardziej angażuje się w antymugolskie organizacje, jednocześnie sama próbuje poznać rodzinne tajemnice. Jest dumna z człowieka, którym jest.

Kolejny dzień. Kolejne wodospady, których nie powinnam gonić.

16 komentarzy:

  1. [ Zdjęcie jest zachwycające! Imię również mi się podoba. Raina wydaje się naprawdę ciekawą postacią, więc Caelan chętnie chciałby ją poznać, a na pewno ja chciałabym, żeby ją poznał. Cześć. :D ]

    Caelan

    OdpowiedzUsuń
  2. [Jak pięknie napisana karta! Krótka, ale treściwa i to się liczy. Takie lubię najbardziej. Dodatkowo zdjęcie idealnie dobrane - piękne, klimatyczne. Zapraszam do którejś z mojej postaci, stwórzmy coś wspólnie! :)]

    Hyun, Angus

    OdpowiedzUsuń
  3. [No, witam kolejną Gryfonkę! Coś ostatnio nas ubyło, więc cieszę się, że ktoś nowy znajdzie się w tych szeregach ;) Tak jak poprzednicy powiem, że imię jest piękne, zdjęcie klimatyczne, a tekst karty treściwa. Nic dodać nic ująć, tylko zachęca do poznania się z Twoją panną. Życzę miłego pobytu i samych konkretnych wątków ;)]

    M. Harrison/J. Gordon/J. Elias

    OdpowiedzUsuń
  4. [Dobry wieczór. ;) Ogólnie imię Raina nieprzyjemnie mi się kojarzy (ach, te seriale), ale twoja pani bardzo przypadła mi do gustu. Pierwszy akapit w karcie po prostu mnie urzekł. <3 W dodatku zrobiłaś z niej Gryfonkę, a ja dla Gryfonów zawsze mam specjalne miejsce w sercu. Mam nadzieję, że będziesz się z nami świetnie bawić!]

    Jemma Simmons

    OdpowiedzUsuń
  5. [ Och, urocza, urocza! <3 Jeśli faktycznie jest dumna z tego, kim się stała, to naprawdę zazdroszczę, bo każdy ma jakiś... egzystencjalny kompleks. Ciekawa jestem też jej brata, bo ten wątek z organizacją antymugolską wydaje mi się całkiem interesujący.
    Jeszcze tylko jedno: (...) młody człowiek przekracza granicę, do której zbliżał się w formie amplitudy. Może za dużo mam fizyki, ale amplituda = maksymalne wychylenie, więc zbliżać się w formie amplitudy raczej nie można :D Raczej do niej. ]
    Tia Bowen

    OdpowiedzUsuń
  6. [Nie wiem jak powiązać nasze postacie, jednak na pewno nie będziesz cierpiała na brak zainteresowania. W taki ładny sposób muszę odmówić, bo zwyczajnie wiem, że z Mattem nie wyszłoby to za dobrze. W każdym razie życzę powodzenia, bo postać godna uwagi :) Trzymaj się! :*]

    Matt Harrison

    OdpowiedzUsuń
  7. [Dziękuję, starałam się, chociaż nigdy nie prowadziłam szczęśliwej postaci :D
    Czytając twoją kartę, mam wrażenie, że z tą dobrocią Rainy i rozpieszczeniem Willow wyszedłby nam jakiś całkiem sensowny wątek]

    Willow

    OdpowiedzUsuń
  8. [ E tam, wychodzi dobra karta, tylko czepialscy fizycy, tacy jak ja, nie potrafią rozkoszować się jej pięknem, tylko wyszukują błędy... :D
    To co, chcesz ode mnie jakiś wątek? Szybko się przekonasz, że Tia jest... każda, tylko nie urocza! ]
    Bowen

    OdpowiedzUsuń
  9. [Bardzo ładna fotografia :)
    Witam i zapraszam! :)]

    Vladimir Karkarow

    OdpowiedzUsuń
  10. [ Tak, znać się muszą, bo są razem w Klubie Eliksirów, a tam nie ma podziału na roczniki. :D Więc może pójdziemy w tę stronę? Albo... brat Rainy jest na siódmym roku, czy już dawno ukończył Hogwart?
    Najlepiej napisz, na jakiej relacji/wątku ci zależy i jakoś pomyślimy. ]

    Caelan

    OdpowiedzUsuń
  11. [Cześć! Bardzo ciekawa postać muszę przyznać :) Aż dziw, że jeszcze tu tak pusto! No tak czy inaczej, ja z chęcią pokusiłabym się o wątek i powiązanie :)]

    OdpowiedzUsuń
  12. [ Ładna karta, ciekawa postać. Gdzie Raina się wychowywała? ]

    Jacca/Valancy

    OdpowiedzUsuń
  13. [W sumie, to Raina pasuje mi i do Odebranej Przyjaciółki i do Zołzowatej Plotkary, jakkolwiek źle to brzmi :P Ale w sumie z chęcią wykorzystałabym jakoś to, że jest taka łatwowierna i pomocna... Jill próbuje być ostatnio bezinteresowna, ale wiadomo, że Ślizgonom zazwyczaj to nie wychodzi... Sama nie wiem... Teraz ty wybieraj! :D]

    OdpowiedzUsuń
  14. [ Nawet zakochać? Ale on ma za dużo piegów! ;v A tak poważniej... W sumie Caelan nie ma nic wspólnego z żadną organizacją antymugolską, nie sieje propagandy i nie uważa czystokrwistych czarodziejów za panów świata. Jakby mógł, skoro jego matka jest mugolką? :D Jednak przynależy do czystokrwistej rodziny (tylko on jest półkrwi wśród najbliższych krewnych). Jego młodsza siostra jest w Slytherinie, podejrzewam, że Byron również. Mogłaby z nim utworzyć jakiś "związek", zainteresować się tymi propagandowymi bzdurkami itd. I niczym Anakin Skywalker, dałaby się nęcić Ciemną Stroną Mocy. Tylko nie bardzo wiem, co by to oznaczało dla naszych postaci. Caelan na pewno próbowałby wybić jej te bzdury (przede wszystkim jednak zauroczenie) z głowy i... Hm, mam pewien pomysł: przerwa świąteczna, Lucy gdzieś znika, wszyscy się martwią, Caelan podejrzewa, że dziewczyna jest z Byronem, więc bez zaproszenia wbija do domu jego rodziców. I tutaj pojawia się kilka opcji — zastaje Rainę, nie wiem, czy by jej tam do środka nie wparował, choć szybko okazałoby się, że Lucy ani Bryona nie ma ;v Albo dobija się do drzwi, ktoś mu otwiera (Raina?), akurat trwa tam jakieś przyjątko, Gryfonka go zaprasza bądź wręcz przeciwnie próbuje wygonić (gdyby była w nim zakochana, to pewnie by tego nie zrobiła? :D) albo... Albo! Zanim cokolwiek zdąży powiedzieć, obok niej pojawia się matka i myśli, że Abernathy jest kolejnym gościem, przyjacielem dziewczyny. O, może — i tutaj już mnie wyobraźnia ponosi — Raina swego czasu jakoś niefortunnie dała kobiecie do zrozumienia, jakoby Caelan był jej chłopakiem, a nie... chłopakiem, w którym ona "tylko" się podkochuje. Kolejne albo: chcą go wykopać, a on się nie daje, dopóki Lucy nie wyjdzie ;v

    "Z winy Caelana od dawna nie odjęto Krukonom punktów. Ostatni raz był bodajże na czwartym roku, gdy z kolegą zakradli się do szklarni i przypadkiem zniszczyli jakąś grządkę. Ale nawet wtedy nie zostali przyłapani przez żadnego prefekta. To jakaś młodsza uczennica pobiegła do nauczyciela zielarstwa na skargę, czym na zawsze zaskarbiła sobie niechęć dwójki Krukonów." Raina byłaby ową młodszą donosicielką?

    Mam jeszcze jedną postać, właściwie zarys powiązania, który można odrobinę zmodyfikować — jest taka jedna czarownica na szóstym roku, która zafascynowana jest fotografią i wspaniałością Caelana. On tego nie wie, ona nie do końca sama zdaje sobie z tego sprawę. Często łapie go w jakichś dziwnych miejscach, jak na przykład przed męską łazianką na piątym piętrze lub na zatłoczonej poczcie, i zadaje mu pytania z dziedziny historii magii. :D Ogólnie wypytuje ludzi o różne wydarzenia historyczne i ich wpływ na współczesność (najbardziej ciekawią ją gobliny i olbrzymy), ale to Abernathy'ego najczęściej nęka. Myśli sobie, że jest taki mądry, a tak naprawdę chodzi w głównej mierze o to zauroczenie.

    No i tyle na razie ode mnie. Pomieszane z poplątanym. Wybacz, jeśli nic z powyższego do ciebie nie trafiło, bo to na pewno wina moich chaotycznej składni :D Można łączyć, przerobić albo stwierdzić, że lepiej wymyślić coś innego. Pełna dowolność. ]

    OdpowiedzUsuń
  15. [Kłótnia nie, ale może mały bunt?
    Bo widzisz, ta moja Willow to takie małe ziółko, a Raina, z tego co widzę, to niewinne, łatwowierne dziewczę. Może ta moja wykorzystywałaby tą twoją? Czy to jakaś praca domowa, czy to odwalenie brudnej roboty, aż w końcu Raina mówi 'dość' i niby jest lepiej, ale potem znowu to samo i tak w kółko?]

    Willow

    OdpowiedzUsuń