18 stycznia 2016

What is it like in your funny little brains? It must be so boring.

Wendy White
VII klasa • krukonka • szlama

w pigułcemyślodsiewnia | powiązania


Dorastanie wśród samych mężczyzn nigdy nie jest proste, jednak Wendy radzi sobie z tym wyśmienicie. Znalazła wspólny język z ojcem i braćmi, dzięki czemu codzienne kłótnie przeistoczyły się w sprzeczki "od święta". 
Panienka White lubuje się w kryminałach, dramatach i fantastyce, a za wzór do naśladowania uważa Sherlocka Holmesa. Typowym dla niej zachowaniem jest podążanie korytarzami Hogwartu, poszukiwanie dowodów i przesłuchiwanie zdezorientowanych uczniów w celu rozwikłania wymyślonej przez nią zagadki, a po piętach depcze jej kocur Watson. Zdecydowanie zbyt łatwo popada w uwielbienie do fikcyjnych postaci, co jak sama twierdzi "niszczy jej życie". Intryguje ją wszystko, co związane z ludzkim umysłem, potrafi spędzać całe dnie na oglądaniu dokumentów o seryjnych mordercach, zajadając się przy tym ulubionymi mugolskimi chipsami, które przemyca w swym kufrze do murów szkoły, podobnie jak kwaśne żelki, białą czekoladę i herbatę najróżniejszego rodzaju. Ma wrażliwą duszę - niejednokrotnie zdarza jej się uronić łzę na widok ckliwej sceny w filmie (zwłaszcza, gdy dotyczy ona zwierząt).
Uczy się pilnie, osiągając bardzo dobre wyniki, a dodatkowo emanuje urokiem osobistym, dzięki czemu jest stałą członkinią Klubu Ślimaka. Wegetarianka od IV roku w Hogwarcie, zawzięcie broni praw zwierząt. Jednym z jej licznych zainteresowań jest zielarstwo - kocha wręcz rośliny, zajmują one praktycznie połowę jej dormitorium (drugą połowę stanowią książki, których ciągle przybywa). Próbuje również swoich sił jako ścigająca w drużynie Ravenclawu.
Tolerancja to jej drugie imię. Uważa, że każdy człowiek, niezależnie od tego, jaki błąd popełnił, zasługuje na wybaczenie i drugą szansę. Jest bardzo otwarta i chętnie pomaga innym, czy to w nauce, czy też osobistych problemach. W przyszłości chciałaby wybrać się na mugolskie studia i zostać psychiatrą, bądź prywatnym detektywem.

[Cześć i czołem zapraszam do ciekawych i wciągających wątków!]

30 komentarzy:

  1. [Ciekawa z niej osóbka, a i przyznam, że herbaty są naprawdę spoko :) Wydaję się być bardzo towarzyska i z charakteru i z zainteresowań :)
    Witam ciepło w naszych progach, życzę udanego blogowania i zapraszam :)]

    Vladimir Karkarow

    OdpowiedzUsuń
  2. [Jaka ona sympatyczna, taka normalna. Za to zwrot "w pigułce" przypomina mi tylko o maturze i vademecum ;D
    Skoro jest w Klubie Ślimaka, to chyba powinni się znać.]

    William

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A, i jeszcze jedno pytanie: a co z trzecią i kolejnymi szansami? ;D]

      Usuń
  3. [kocham herbatki. <3 i zazdroszczę jej dorastania wśród samych mężczyzn, ja żyję tylko z kobietami i to jest tragedia - nie polecam! pani bardzo fajna, taka sympatyczna się wydaje. :3 jeśli masz ochotę, to zapraszam do siebie, wymyślimy im jakiś ciekawy wąteczek. i właściwie, jeśli masz ochotę zaczekać na pannę, która jeszcze tkwi w szkicach, to mogłabym mieć propozycję na powiązanie! :)]

    Sura/Faith

    OdpowiedzUsuń
  4. [Cześć i czołem! Fajna pani, a za kryminały już ją kocham, bo sama się zaczytuję. Ostatnio wciągnęłam szybciutko "Jedwabnika" pani Rowling pod męskim pseudonimem - polecam! A co do postaci to Lucy na pewno kojarzy ją z Klubu Ślimaka, w końcu pewnie nie raz się widywały. Myślisz, że Wendy mogłaby udzielić Lucy trochę korków? Raczej nie jest typem naukowca, a może mieć tyły z zielarstwa. Chyba, że masz ochotę na coś bardziej szalonego to wal śmiało, zapraszamy! Coś wymyślimy :)]

    Lucy

    OdpowiedzUsuń
  5. [Ok, a masz pomysł? :)]

    William

    OdpowiedzUsuń
  6. [Bardzo fajnie, bo w sumie Vlado chętnie by ją poznał - szczególnie z takimi planami na przyszłość :) Masz jakiś pomysł gdzie ich spikniemy? :)]

    Vladimir Karkarow

    OdpowiedzUsuń
  7. [Fajnie. Chcesz zacząć, czy ja mam? :)]

    Vladimir Karkarow

    OdpowiedzUsuń
  8. [Jestem otwarta na wszystkie opcje, właśnie trafiłaś na człowieka-gumę, który odnajdzie się w każdej sytuacji, także wal śmiało! Mogą razem trenować, mogą wylądować w środku bójki Puchonów i Krukonów, mogą przeżyć atak Irytka, wszystkie chwyty dozwolone! Mów śmiało, bez krępacji :)]

    Lucy

    OdpowiedzUsuń
  9. [Ja także, ale ostatnio zdarza mi się zaczynać bardzo często, więc chętnie się zamienię w ramach odskoczni :D]

    OdpowiedzUsuń
  10. [Cześć! Bardzo ładna pani na zdjęciu i kot też ekstra ;) Lubię takie kochane postacie, a herbata to życie <333 Życzę samych super wątków, dobrej zabawy i zapraszam do Prim, może niech razem przeprowadzą śledztwo? ;D]

    Primrose Oberlin

    OdpowiedzUsuń
  11. [Kto wie, co przyniesie przyszłość. :D (Jasnowidz. Dobra).]

    William

    OdpowiedzUsuń
  12. [Witam, witam! :) Bardzo ładna pani, twarz mi się z kimś kojarzy, tylko... kim? Miłego pobytu na kronikach, życzę powodzenia i zapraszam do mnie.]


    Bane & Aria

    OdpowiedzUsuń
  13. [Całkiem nieźle udaje zadowolonego z życia chłopaczynę!]


    Bane

    OdpowiedzUsuń
  14. [Prim się dostosuje prawie do wszystkiego, a tańczyć lubi xDD Ja nie mam ostatnio gotowych pomysłów, a nawet wizji za bardzo, więc jeśli podrzuciłabyś cokolwiek, to ja mogłabym dodać coś od siebie i raczej już by coś było, bo mi tak o wiele łatwiej ;--; Ewentualnie burza mózgów :D]

    Prim

    OdpowiedzUsuń
  15. [Cześć! Ojejejej, jaka fajna Krukoneczka. <3 Bardzo przypomina mi moją koleżankę z klasy, nie tylko z wyglądu. Świetnie, że ktoś taki do nas zawitał, a zdjęcie w zakładce jest po prostu prześliczne. Mam nadzieję, że będziesz się z nami świetnie bawić i oczywiście jak najdłużej tu zostaniesz!]

    Jemma Simmons

    OdpowiedzUsuń
  16. [Oczywiście! :D Mam rozumieć, że skoro padła propozycja z twojej strony, mogą liczyć też na pomysł? ;>]

    Kai

    OdpowiedzUsuń
  17. [Odzywam się. Bardzo bym chciała, żeby na postać nie patrzyło się tylko przez wizerunek i uważam, że branie wątku tylko przez tego pryzmat to lekka przesada. Fajnie byłoby usłyszeć, że coś jeszcze Cię zainteresowało poza Petersem :)]

    Lysander Scamander

    OdpowiedzUsuń
  18. [Ale ona ma fajny swetr! Może na spotkaniu Klubu Ślimaka?
    Tylko nie Willy! :D]

    William

    OdpowiedzUsuń
  19. [Trochę wychodzi tutaj nieznajomość mojej karty i to nawet przy takich ogólnych informacjach. Zaprzyjaźnienie się z Grudniowym nie opiera się jedynie na samych chęciach czy podjęciu takowego wyzwania, bo to może minąć się z celem i nie odnieść oczekiwanego sukcesu. Jako bazę na taki stan rzeczy kładę filozofię czystości krwi, którą mój bohater ceni i wyznaje, więc ma to dla niego kluczowe znaczenie przy doborze bliższych znajomości ;p]

    A. Langhorne

    OdpowiedzUsuń
  20. [Dla mnie bomba! Mogę zacząć dziś wieczorkiem, ale jeśli Ty wolisz zaczynać to też nie mam nic przeciwko i poczekam :)]

    Lucy

    OdpowiedzUsuń
  21. [Dzięki:)]

    Karkarow stracił dzisiejszego dnia rachubę czasu. Miał tyle na głowie, że nie zjadł nawet obiadu - ale mniejsza o to, bo fakt, że spóźni się na zajęcia irytował go bardziej.
    Niestety, Ministerstwo Magii jeszcze nie dojrzało do szybkiego rozwiązywania problemów, przez co ludzie będący prawie od rana w poczekalni, chodzili w kółko i przeklinali w myślach ten cholerny dzień.
    Vladimir udał się tam w sprawie jednego ze smoków. Kiedy Minister Magii wycelował do niego pismo, w którym objaśnił mu, że przyprowadził nie tego smoka, Karkarow mało co nie oszalał ze wściekłości. Nie sądził, że aż taki burdel panuje w tym instytucie. Kiedy dostał się w końcu do jego gabinetu, wytłumaczył mu, że to jest prawidłowy smok, tylko w innym umaszczeniu, a całe to zamieszanie jest bezsensu.
    Już dawno powinniście zmienić tę beznadziejną kadrę zarządzającą tym departamentem - żachnął się w myślach, wychodząc z ogromnego budynku. Zerknąwszy na zegarek, użył świstoklika, który przeniósł go w ekspresowym tempie na hogwarckie błonia. Stamtąd pośpiesznie udał się do miejsca, w którym prawie zawsze prowadził zajęcia z ONMS. Nie miał humoru, a spór, który było słychać z daleka nie poprawił mu go w ogóle.
    Podszedłszy na odległość kilkunastu metrów, machnął różdżką, po czym jeden z kamieni leżących pomiędzy dwójką, wyrósł z ziemi na kilka metrów w górę, oddzielając ich.
    - Stanley, masz minutę by znaleźć się w zamku, a jak nie to chętnie pomogę dostać Ci się tam w ciągu sekundy - Odparł groźnie, dźgając go różdżką w mostek. Uczeń nerwowo przełknął ślinę, po czym posłusznie udał się do zamku, a reszta Ślizgonów rozeszła się do reszty uczniów.
    - Wszystkich proszę o skupienie się i przeczytanie rozdziału szóstego. Za chwilę będziecie zdobywać pióra Świergotników - Oznajmił uczniom, po czym przeniósł wzrok na uczennicę trzymającą rannego ptaka. Znał ją dobrze, była naprawdę miła osobą i świetnie sobie radziła. Nie zarzucał jej niczego złego, bo dobrze wiedział, że starała się obronić małą srokę przed pyskatym Ślizgonem. Był to bardzo dobry gest.
    - Wendy, Ciebie i zapraszam za mną - Powiedział i z lekkim uśmiechem obrócił się na pięcie, wracając do dużego pnia, na którym leżało kilkanaście wypracowań i cała inna sterta papierów. Przesunął je energicznie, robiąc miejsce dla rannego zwierzęcia. Musiał go obejrzeć.

    Vladimir Karkarow

    OdpowiedzUsuń
  22. [Wandziu. <3 chodź do Amy, będziem pisać nasz obiecany wątek!]

    Amy

    OdpowiedzUsuń
  23. [Czemu nie, może być Halloween. A co będą tam robić?]

    William

    OdpowiedzUsuń
  24. [Ona jest przekochana, chcę ją! Definitywnie możemy zaprzyjaźnić ją z Abigail, ja już bardzo dobrze widzę, jak Wendy biegnie przez korytarz w tracie swojego dochodzenia i rzuca do Abi krótkimi anegdotami, z czego ta nie rozumie ani słowa (ale i tak za nią grzecznie łazi). Jakieś pomysły czy myśleć? :D]

    OdpowiedzUsuń
  25. [więc jak? zaczynamy od tego, że dziewczątka podróżują pociągiem do domu Armstrongów, dyskutując żywiołowo - właściwie to głównie Amy będzie udzielać Wendy rad, jak powinna się zachowywać jako czystokrwista czarownica. zaczniesz nam? :3

    PS mam problemy z komputerem, więc na jakiś tydzień zniknę, także nie musisz się spieszyć. :)]

    Amy

    OdpowiedzUsuń
  26. [Fajny pomysł. Kto zaczyna?]

    William

    OdpowiedzUsuń
  27. Najczęściej treningi drużynowe ustalane były według grafiku, ponieważ w przeciwnym razie, głównie chłopakom, strzelały hormony i zwykle wynikały z tego w najlepszym przypadku kłótnie o to, kto ma prawo dziś trenować, a niejednokrotnie bójki. Sama Lucy, choć z natury istota pokojowa, dopóki ktoś jej na odcisk nie nadepnie, miała przykrą okazję przeżyć starcie z szukającą Krukonów. Doprawdy, rzadko się zdarzało, by dziewczyny zachowywały się równie bezczelnie, co chłopcy, ale panienka Wood wychodziła z założenia, że momentami nie można było sobie dawać w kaszę dmuchać. Z reguły jawiła się jako osoba sympatyczna, ale wygadana, więc z odpowiednią odwagą reagowała na to, co jej się nie podobało – a ciężko było ją wyprowadzić z równowagi.
    Jak to mówią? Strzeż się gniewu ludzi cierpliwych
    Bywały jednak dni, gdy żadna z drużyn nie miała ustalonego grafiku i nawet ktoś, kto latał tylko z zamiłowania mógł skorzystać z boiska. A, że Lucy ambicję odziedziczyła najprawdopodobniej po ojcu, to nie zbijała bąków w dni wolne od treningu. Wciągnęła na siebie strój do Quidditcha i złapała za miotłę. Wyszła na boisko, gdzie z dołu spostrzec mogła kilka bliżej nieokreślonych sylwetek. Na szczęście żadnego szukającego, więc nie musiała się obawiać, że rąbnie komuś złotego znicza. Sama miała ich całkiem pokaźną kolekcję, zaczęła je zbierać już na pierwszych Mistrzostwach Świata, na które zabrał ją ojciec. Kilka z nich było naprawdę szczęśliwych, więc nie używała ich do treningu.
    Po wypuszczeniu z dłoni złotego znicza, policzyła spokojnie do dziesięciu, po czym wzbiła się w powietrze. Teraz miała zdecydowanie lepsze pole widzenia. Na drugim końcu boiska gryfońscy pałkarze odbijali do siebie tłuczki z zawziętością, jaką nie poszczyciliby się nawet reprezentanci Anglii. Kątem oka dostrzegła również ścigającą Krukonów. Zrobiła zgrabną rundkę nad boiskiem, uważnie obserwując je z góry. Słońce świeciło dziś dość mocno, dlatego nie było sensu latać nisko. Z góry łatwiej było dojrzeć ewentualne błyski słońca na złotym zniczu.
    Usłyszała za sobą głośny świst i momentalnie zrobiła unik, zwisając głową w dół. Spojrzała na rozbawionych Gryfonów.
    Idioci. Za kontuzjowanie zawodnika poza meczem stracą punkty
    Powróciła do poprzedniej pozycji. Spojrzała uważniej w dół. Coś jakby… Błysnęło! Jest! Opuściła trzonek miotły w dół, znacznie przyspieszając. Wzrok skupiony miała na złotej kulce i gdyby nie fakt, że nagle na boisku rozległ się krzyk bólu, pewnie by go złapała. W tym jednak momencie zadarła miotłę by nie rąbnąć w ziemię z chwilowej dezorientacji. Spojrzała w górę. Gryfoni mieli przerąbane.

    Lucy

    OdpowiedzUsuń