17 stycznia 2016

Wszystko co kochamy, obracamy w proch.





Profesor Charlotte Whitemore 

nauczycielka eliksirów | dwadzieścia pięć lat | czystej krwi | absolwentka domu Roweny Ravenclaw | dla przyjaciół Lola

Miała śnieg we włosach i skostniałe z zimna ręce, kiedy czekała na swojego narzeczonego już dwudziestą trzecią minutę. Nie przyszedł i nigdy więcej go nie zobaczyła. Ból zamienił się we wściekłość, gdy znalazła list kończący ich znajomość. I od tamtej pory stała się zgorzkniała, a choć wspomnienia o ukochanym skutecznie wymazała, to pierścionek zaręczynowy wciąż nosi na długim rzemyku na szyi. 
Uczniowie drżą na dźwięk stukotu jej obcasów, który niesie się echem po lochach. Mówią o niej, że jest Królową Lodu, bo chyba jeszcze nigdy nie obdarzyła żadnego z nich spojrzeniem pełnym aprobaty. Dla niej zawsze jest za mało, zawsze stać ich na więcej. Dzięki temu darzą ją takim szacunkiem, że pomimo całej jej złośliwości, zmiennych humorów i serii szlabanów, które rozdaje czasem jak szalona, potrafią zaufać jej na tyle by przyjść i zwierzyć się ze swoich problemów. Zwłaszcza wtedy, gdy oczekują motywacji, a nie głaskania po główce. 
Wśród nauczycieli budzi skrajne emocje. Z jednej strony jej zabawne historie podbijają serca wielu i sprawiają, że pokój nauczycielski trzęsie się ze śmiechu, z drugiej jednak bywa zbyt bezpośrednia i nie rzadko wprawia innych w zakłopotanie. Mówią, że to przez jej ojca, Amerykanina. W końcu czego innego można się spodziewać po tej narodowości? 
Jeśli chcesz podbić jej serce, wystarczy przynieść jej butelkę dobrego trunku. Najlepiej wina. I najlepiej pękatą, kilku-litrową butle. Możesz też spróbować podrzucić parę łakoci jej kameleonowi, który zazwyczaj siedzi w terarrium w sali od eliksirów bądź na jej ramieniu. Ewentualnie po prostu przynieś kakao. Posiada irracjonalny strach przed skrzatami domowymi, więc raczej nie zapuszcza się w tereny kuchni, a gabinet sprząta sobie sama. A raczej sprzątają go uczniowie, którzy akurat mieli to nieszczęście dostać u niej szlaban. 

Po swoim poprzedniku przejęła tą oczywistą przyjemność prowadzenia Klubu Ślimaka, więc średnio raz na miesiąc urządza huczne przyjęcia dla najbardziej obiecujących uczniów oraz grona przyjaciół jej dużej, wpływowej rodziny. Ci najambitniejsi mdleją na widok wybitnych postaci świata magii, zaś ci najsprytniejsi ostrzą sobie zęby na śmietankę towarzyską pełną obiecujących panien oraz kawalerów. 

Masz piękną duszę i dupę. Mam Cię za sztukę i sztukę. 

_______________________
Witam, o zdrowie pytam.

25 komentarzy:

  1. [Witam! Claire idelanie pasuje do takiej właśnie pani profesor, opisanej przez Ciebie. Jako, że moja Ophelia należy do Klubu Ślimaka to znać się muszą. W razie ewentualnych chęci na wątek zapraszam i życzę mnóstwa pomysłów oraz chęci do pisania :)]

    Ophelia

    OdpowiedzUsuń
  2. [To bardzo interesująca pani profesor, która zdecydowanie podejściem do prowadzenia zajęć pasuje do Pollocka. Bardzo charakterna, więc nie pozostaje mi nic innego jak zaprosić do którejś z moich postaci c:]

    Arsellus Langhorne/Vane Pollock

    OdpowiedzUsuń
  3. [Jezu, uwielbiam ją już! Wszystko mi do siebie pasuje w postaci Charlotte - wizerunek, charakter, profesja, a nawet poprzedni dom. Aż mi się zrobiło szkoda, że mój profesor Lee leży kilka metrów pod ziemią, bo mam wrażenie, że fajnie by się nam prowadziło tymi postaciami wątek. Z drugiej strony nie jestem pewna, w jaki sposób mogłabym poprowadzić cokolwiek z innymi dostępnymi buźkami, bo w relacjach uczeń-nauczyciel zawsze wypada to u mnie blado. Może masz jakiś pomysł?]

    Jihoon/Abigail/Alexander/Seunghyun

    OdpowiedzUsuń
  4. [Cześć! No, no! Ciekawa i ognista nauczycielka nam się trafiła, podoba mi się! Miło, że ktoś przygarnął Klub Ślimaka pod swoje skrzydła. Skoro Jemma ma taką nauczycielkę od Eliksirów, to nie dziwię się, że ona tak ciągle siedzi przy tych książkach! ;) Z taką postacią na pewno będziesz się dobrze bawić, więc życzę ci wytrwałości!]

    Jemma Simmons

    OdpowiedzUsuń
  5. [jakaż świetna pani Profesor! no i Claire, zdjęcia wspaniale komponują mi się z całą resztą. papierowa lalka wraz ze swoimi tworami życzy miłej zabawy i zaprasza do siebie, jeśli tylko masz chęć! :)]

    Lily, Hope&Analeah.

    OdpowiedzUsuń
  6. [tak bardzo podoba mi się ten fragment pisany kursywą... :D cześć i czołem, witamy w Hogwarcie nową panią profesor. jeśli ma pani ochotę na wątek - zapraszam do moich dziewczątek!]

    Sura&Faith

    OdpowiedzUsuń
  7. [Świetna postać nam się trafiła do grona nauczycieli!
    Zapraszam serdecznie, jak najdzie chęć :)]

    Vladimir Karkarow

    OdpowiedzUsuń
  8. [Nie potrafię wytłumaczyć czemu, ale ta karta jest cudowna, wizerunek też (Claire jako Rebekah to życie), no a kursywa na końcu to już w ogóle. Witam i zapraszam po urlopie :D]

    Willow

    OdpowiedzUsuń
  9. [Z tym wymaganiem lepszych stopni to dobry pomysł, bo chciałam z Willow zrobić taką trochę nogę z eliksirów :) Okej, to koncepcję mamy i w sumie chętnie zacznę, ale najwcześniej za kilka dni, jeśli to nie problem. Na pewno się odezwę :) Chyba, że ty wolisz coś sobie skrobnąć i również poczekać kilka dni na odpis, mi to bez różnicy tak szczerze :)]

    Willow

    OdpowiedzUsuń
  10. [W zależności, jaka relacja najbardziej pasowała by dla Loli. Karkarow się pisze na wszystko, ale tutaj najlepszym wyjściem wydaje mi się relacja pozytywna. Oni oboje lubią dobre trunki - może mogliby się kumplować i razem spędzać wieczory przy Ognistej? Albo coś w tym stylu :)]

    Vladimir Karkarow

    OdpowiedzUsuń
  11. [Oki, zacznijmy od przyjaźni, a ostatecznie zobaczymy co dalej :D Jeśli masz przypływ weny, to jasna sprawa, że możesz zacząć - ale ja też nie mam z tym problemów :D]

    Vladimir Karkarow

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. [W ogóle, oni się mogą znać przecież z lat szkolnych! Można by na tej podstawie dać im fajne powiązanie, swoją drogą :)]

      Usuń
    2. [Oki, w takim razie napiszę zaczęcie i przedstawię fajne powiązanko :) ]

      Usuń
  12. [Dobra, nie widzę żadnych przeciwwskazań co do takiej relacji. Masz jakieś konkretne pomysły lub życzenia co do miejsca/okoliczności akcji czy mam je rozpisać i tym samym podrzucić pod Twoją kartę?]

    Vane Pollock

    OdpowiedzUsuń
  13. [Haha, genialne! XD Zacznę, ale uprzedzam tylko, że może być to o dziwnej porze lub znacznie późniejszej, takiej popołudniowej/wieczornej.]

    Vane Pollock

    OdpowiedzUsuń
  14. [mam taki fajny plan nawet, bo mi podsunęłaś szkic pomysłu, dziękuję! jako, że Charlotte jest nauczycielką eliksirów, a Sura eliksiry lubi i, można powiedzieć, jest wyjątkowo w tej dziedzinie uzdolniona - może przyszłaby do pani profesor, w zaufaniu, bo łączą je trochę bliższe relacje niż zwykłe nauczyciel/uczeń i pod przykrywką "chcę umieć więcej" namówiłaby ją, żeby nauczyła ją warzyć wywar żywej śmierci? oczywiście wiadomo, komu miałby być podany, choć, oczywiście, do tego nie dojdzie. co o tym sądzisz? :)]

    Sura

    OdpowiedzUsuń
  15. Pomysł wydawał się dopracowany do granic możliwości. Od jakiegoś czasu chodziło jej po głowie coś podobnego, ale nigdy przedtem nie miała dość odwagi, by poprosić kogokolwiek o pomoc... pomijając najistotniejszą część swojego planu. Tak się szczęśliwie dla niej złożyło, że Charlotte, profesor eliksirów, wydawała się mieć do niej słabość. Parę razy Sura dała się wciągnąć w intrygującą rozmowę, podczas której kilkakrotnie musiała ugryźć się w język, by nie powiedzieć za dużo, lub też nie spytać o to, o co nie powinna. Ale nauczycielka wydawała się wiedzieć przerażająco dużo i w przeszłości mieć styczność z faktami, o których Merchant nie opowiadała nikomu, nigdy. W jej oczach odmalował się blask zrozumienia, kiedy któregoś razu, mimochodem, wspomniała o niezbyt dobrych, chłodnych relacjach z matką i o tym, że niechętnie wraca w rodzinne strony.
    Odetchnęła parę razy i zapukała. Stresowała się, nieważne ile razy ćwiczyła w głowie wszystkie te przemowy; nadal paraliżowała ją myśl, że mogłaby się wygadać. To właśnie było konsekwencją przebywania w towarzystwie pani profesor - język za bardzo miał ochotę się jej rozwiązać, jakby cała jej osobowość nakłaniała do zwierzeń.
    A Sura bardzo nie chciała się zwierzać.
    - Dobry wieczór - zaczęła niepewnie, przestępując z nogi na nogę. Rozejrzała się po korytarzu, po czym szybko wślizgnęła się do gabinetu. - Bo ja chciałam... Chodzi o eliksiry.
    Zamilkła niespodziewanie.
    - Chciałabym umieć więcej - dodała, bacznie obserwując kobietę.

    Sura

    OdpowiedzUsuń
  16. [O, to miłe. :) Masz ochotę i/lub pomysł na wątek?]

    William

    OdpowiedzUsuń
  17. [Cześć, dziękuję. :)]

    Marsh

    OdpowiedzUsuń
  18. [No cześć! Jako pani profesor może troszkę kontrowersyjna, ale za to jaka ciekawa i ładna, a Lola pasuje do niej idealnie ;D Powodzenia z prowadzeniem postaci, ciekawych wątków i dobrej zabawy oczywiście :)]

    Primrose Oberlin

    OdpowiedzUsuń
  19. - B-bo ja nie chciałam przeszkadzać - zawahała się na początku, nie będąc pewna, jak zareagować. Złościł ją w sobie samej brak umiejętności szybkiego reagowania pod wpływem nerwów. Na wspomnienie warzenia eliksiru wielosokowego w łazience Jęczącej Marty Sura nie mogła się nie uśmiechnąć. Znała tę historię, jak wszyscy czystokrwiści i półkrwiści czarodzieje, z opowieści swoich rodziców. - Nie, nie zamierzam - zgodziła się z nauczycielką, przyglądając się jej uważnie. Przyszło jej do głowy, że być może przenikliwa pani profesor czegoś się domyśla - ale z drugiej strony niby jak miałaby to zrobić?
    Przez chwilę stała niepewnie, wbijając wzrok w swoje czarne trampki. Poza zajęciami wolała przebrać się w normalne, mugolskie ciuchy, na które na ogół składały się spódniczki, kraciaste koszule, rajstopy i tenisówki. W długiej, czarnej szacie nie byłoby jej wygodnie przeskakiwać płotów i uciekać przed bandą rozwścieczonych siódmoklasistów.
    Sura zaśmiała się na wzmiankę o wielogodzinnych pogawędkach. Po części była to prawda i dziewczyna nie miałaby nic przeciwko, gdyby jej nauczycielka nie miała w sobie magnesu, przyciągającego te najbardziej skrywane wspomnienia, o których dziewczyna nie chciała nikomu opowiadać. Ale z drugiej strony z kim innym mogła porozmawiać, skoro ostatnio odcięła się od wszystkich znajomych?
    - Nic nie szkodzi - stwierdziła, na pozór obojętnie, wzruszając ramionami, by podkreślić, że nic a nic jej to nie przeszkadza. - To całkiem miłe.

    Sura

    OdpowiedzUsuń
  20. [Proponuję, aby postacie znały się z lat szkolnych. Możemy zrobić tak, że z początku jakoś za sobą nie przepadały, a z czasem okazało się, że mają wiele wspólnych tematów. W związku z tym oboje postanowili się zaprzyjaźnić, co zaowocowało fajną znajomością. Wspólne wygłupy, spędzanie czasu w Trzech Miotłach i takie tam. Możemy uznać, że po ukończeniu szkoły ich relacja utrzymała się bardzo dobrze i nawet spróbowali być w związku przez miesiąc, ale ostatecznie pozostali jednak w sferach przyjaźni. Vlado jednak nie byłby zadowolony z jej związku, przez co ich kontakt osłabł. Karkarow wiedziałby, że Lola zostanie przyjęta do Hogwartu i urządziłby jej niespodziankę na przywitanie, na której wszyscy dobrze by się bawili, więc była zachwycona. Wyjaśniliby sobie pewne rzeczy i ich relacja stałaby się znów kolorowa.
    Ogólnie moim zdaniem, możemy zrobić im wątek jak oboje sprzątają po przyjęciu. Lola może wtedy chcieć opowiedzieć mu co się dokładnie wydarzyło i poznać też historię Karkarowa :)]

    Na sali panował chaos - rozrzucone konfetti, zwisające serpentyny, popękane balony, walające się pod nogami plastikowe sztućce. Nawet ostał się łyk Ognistej w butelce, ale Vladimir nie miał na niego ochoty.
    Zdążywszy się wyspać, od razu pognał do sali, w której dzień wcześniej odbyło się naprawdę szalone przyjęcie i zabrał się do sprzątania. Z pomocą różdżki szło trochę szybciej, ale co dwie głowy to nie jedna.
    Próbując odpiąć wiszący transparent, usłyszał stukot obcasów. Odwróciwszy głowę, zauważył uśmiechniętą Lolę, dzięki czemu od razu poprawił mu się nastrój.
    - Hej, jak się czujesz? - Zapytał, schodząc z drabinki i przesuwając ją pół metra w bok. Została mu jeszcze druga część do ściągnięcia.
    - Wyglądasz całkiem dobrze - Uśmiechnął się i wskazał palcem na herbatę - Jeszcze ciepła i taka, jaką lubisz - Dodał, po czym wskoczył na schodki drabiny i zdjął transparent plus kilka serpentyn.
    Znał Charlotte już dobrych kilka lat. Pamiętał, że ich znajomość zaczęła się od głupiej kłótni - wtedy zdecydowanie oboje woleli mijać się szerokim łukiem. Ale im częściej na siebie wpadali, tym bardziej kwitła w nich przyjaźń, aż w końcu wybrali się na piwo do Trzech Mioteł - tam dogadali się jak rodzeństwo.
    Z czasem wszystko uległo delikatnej zmianie, o której Vlado niewiele wiedział. Lola kiedyś wspomniała mu o ukochanym, ale w momencie, w którym to zrobiła ich kontakt zdecydowanie osłabł - po za życzeniami świątecznymi i urodzinowymi. Karkarow tak właściwie do dziś nie wie, dlaczego tak się stało i dlaczego związek Loli legł w gruzach. Może nie był to odpowiedni moment na wypytywanie jej o przeszłość, ale Vladimir postanowił, że spróbuje.

    Vladimir Karkarow

    OdpowiedzUsuń
  21. [ Dużo nas robi, jak tak dalej pójdzie to panowie w zaczną czmychać ze swoich stanowisk :) Witam się z lekkim poślizgiem ale nadal bardzo cieplutko i zapraszam do Victoire- może dla odmiany ktoś jej nie będzie tępił i utrudniał życia ]

    Victoire

    OdpowiedzUsuń
  22. [A z chęcią. Tym bardziej, skoro nie jest uczniem szkoły, nie będzie czuł żadnej presji - czuję, że taki wątek z nauczycielem będzie mi się łatwiej pisało niż typowo uczeń-nauczyciel. Masz może jakiś konkretny pomysł już? :)]

    Joseph

    OdpowiedzUsuń
  23. Karkarow uśmiechnął się, kiedy Lola przyznała, że impreza była naprawdę udana. Właściwie na tym mu zależało, żeby poczuła się tutaj jak w gronie samych najlepszych przyjaciół. Tak dawno jej nie wiedział, że mógłby i całą noc poświęcić na wysłuchanie życiowego opowiadania. W końcu minęło kilka lat, odkąd ostatni raz normalnie ze sobą rozmawiali.
    Zdjąwszy dwa transparenty, złożył je dokładnie i pozostawił na stole. Mogłyby się jeszcze do czegoś przydać, no chyba że Lola wolała zostawić je sobie na pamiątkę. Tyle, że tej imprezy po prostu nie da się zapomnieć.
    Stanąwszy tuż obok przyjaciółki,oparł się o stół i sięgnął po ciepłą herbatę.
    - Właściwie mogłyby to zrobić skrzaty - Potwierdził z uśmiechem. I tak z pomocą magii poszłoby im naprawdę szybko, a zresztą co one mogły mieć innego do roboty? Chyba nie za wiele. Za to Lola i Vlado mogliby w tym czasie sobie porozmawiać, skoro nadarzyła się taka okazja.
    Vladimir zlustrował ją wzrokiem i pokiwał głową, zastanawiając się chwilę. Nie zmieniłasię za wiele, co prawda rysy jej twarzy przybrały poważniejsze kształty, włosy wydłużyły się o kilka dobrych centymetrów, ale buty pozostały te same. Wysokie, profilujące szpilki, które wyglądały na jej nogach, jak na nogach nie jednej, znanej modelki.
    - Wydaję mi się, że musiałabyś się od nowa uczyć chodzić w płaskim obcasie - Zażartował, malując na twarzy figlarny uśmiech.
    - Ale tak na poważnie, może zawołam skrzaty, a my wyskoczymy gdzieś i sobie poopowiadamy? Jeśli masz ochotę - Zaproponował i po raz kolejny zanurzył usta w ciepłej, imbirowej herbacie.
    Mieli sobie trochę do opowiedzenia. Karkarow oczywiście nie chciał jej naciskać, ale nie wiedział nic, co działo się u niej w życiu, odkąd poznała byłego już narzeczonego.

    Vladimir Karkarow

    OdpowiedzUsuń