24 lipca 2000

x.

Barty Crouch Jr
31 III 1961, Londyn, Wielka Brytania; Slytherin, rok IV; syn zarządcy Departamentu Przestrzegania Prawa Czarodziejów, tkwiącego wiecznie w pracy i kochającej matki; chude metr sześćdziesiąt osobliwego spojrzenia na świat; przydługawa blond czupryna; brak akceptacji przez ojca; piętnaście cali, włókno skrzydła nietoperza, heban; patronusem kobra czarna, bogina podobno nie zna; klub Eliksirów, Klub Ślimaka, koło Transmutacji

Nie patrzysz na mnie, ojcze, jak gdybym był jedynie powietrzem, które opływa twoją osobę, bo jesteś ponad wszystko inne, ponad to, co niegodne jest twojej uwagi.  Nie płacz za mną. Mogę skłamać, że odchodzę tylko na chwilę, ale tak naprawdę nie wrócę nigdy. Nie krzycz. Chciałbym zostać, lecz wiem, że skończy się to równie tragicznie jak zawsze. Nie mów mi „do widzenia”, proszę, bo obiecuję, że nie zobaczymy się więcej. Nie wyciągaj dłoni, gdyż nie potrafię jej z czystym sumieniem uścisnąć. I nie szukaj mnie, błagam; nikomu nie przyniosło to szczęścia, a jedynie więcej cierpienia, niż mógł pomieścić nasz zaklęty krąg. Nie pisz. Ja i tak nie dostaję poczty, a ty niszczysz lasy marnując papier. Nie myśl o mnie. Nigdy nie przyznam się, że ty zaprzątasz moje myśli dłużej, niż dopuszczalny limit. Więc przestań tęsknić. Bo mogę powiedzieć ci tylko, jak bardzo mi nie żal, że cię nie ma.
Chociaż przecież bardzo mi żal.

Mam nadzieję, że go nie zepsułam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz