ZADANIE PIERWSZE

ETAP POCZĄTKOWY
Uczestniku! Wczesnym popołudniem, główny organizator Hogwarckich Igrzysk dostał się do Twojego dormitorium, pozostawiając na szafce liścik z następującą treścią:
"Tego dnia zostałeś pozbawiony ważnej dla siebie rzeczy. Materialnego przedmiotu, którego zniknięcie od razu zauważysz. Znajdź go jak najszybciej."
Żaden z uczniów i zarazem śmiałków, którzy postanowili wziąć udział w zawodach nie wie jednak, że ich zguby zamienione zostały w świstoklik;
 ETAP KOLEJNY
Po dotknięciu odnalezionego przedmiotu, uczestnicy niespodziewanie lądują w ciemnej, przerażającej i opuszczonej wiosce. Po zrobieniu kilku kroków naprzód zatrzaskuje się skrzypiąca brama i zamyka uczniów w pełnej niespodzianek pułapce.
W wiosce uczestnicy będą musieli zmierzyć się z wieloma niebezpieczeństwami, a ich głównym celem stanie się odnalezienie złotego klucza, który zabierze ich z powrotem do Zamku, z dala od wywołującego gęsią skórkę miejsca. Odnalezienie przepustki do wolności nie będzie jednak takie proste jakby się wydawało; 
CO DALEJ
To, z czym będą musieli zmierzyć się uczniowie, co czekać będzie na nich w wiosce, gdzie odnajdą klucz i rzecz jasna czym był pierwszy, zabrany im przedmiot - to wszystko zależy wyłącznie od Was i waszej kreatywności. Ziejący ogniem smok, czarownik będący pod działaniem klątwy Imperius, który nagle zaatakuje nieświadomego uczestnika turnieju, wyrastające z ziemi diabelskie sidła, krążący w oddali dementor, spacerująca po ulicach wioski akromantula, schowany w ciemnym kącie bogin; pole do działania jest ogromne, a ogranicza Was jedynie własna wyobraźnia.
Dyrektor oraz inicjatorzy Igrzysk mogli przenieść do wioski dosłownie każde napawające strachem magiczne stworzenie, czy zaskoczyć uczniów innymi przeciwnościami, które znacznie utrudnią im zadanie bądź zostawią w psychice swój ślad.
→ Odnalezienie klucza oraz zawarcie w opisie dwóch wymienionych powyżej części jest jednoznaczne z zaliczeniem pierwszego, Igrzyskowego zadania. Uczestnicy otrzymają punkty, które według kryterium przydzieli administracja. Limit słów: +500! Ponadto uczestnicy zdani są tylko i wyłącznie na siebie, zatem opisy wykonujemy w pojedynkę, nie w parach! 
→ Czas na wykonanie zadania upływa z dniem 19 lipca! Do tego czasu chętni, którzy z jakichś powodów nie zdążyli wziąć udziału w eliminacjach, także mogą dołączyć, jednak proszeni są o pozostawienie tutaj opisu eliminacyjnego oraz pod tym postem wypełnionego pierwszego zadania.
Każdy ma jeszcze szansę, zatem zachęcamy wszystkich do zgłoszeń!

2 komentarze:

  1. Anthony' emu z trudem udało się wyrwać z ostatniej lekcji, a była to Historia Magi więc z łatwością mu się to udało, powiedział, że bardzo boli go brzuch, a to zawsze przechodziło na tej lekcji, miał teraz iść do Skrzydła Szpitalnego, ale nie miał na to całkowicie ochoty i przecież wykryli by, że nic mu nie jest, a kolejna strata punktów i wyjec od matki na pewno mu nie pomogą. Więc doszedł do wniosku, że tłumaczyć będzie się później, w końcu to chyba nie jest wielki grzech, że mógł się przewrócić z bólu i przez to nie doszedł. Z uśmiechem na twarzy wdrapał się po schodach do Pokoju Wspólnego Gryffindor' u, po wypowiedzeniu hasła Gruba Dama otworzyła mu drzwi, to było dość dziwne, że o nic go nie pytała, w szczególności o to, że zerwał się z lekcji, zazwyczaj bywa bardzo zrzędliwa. Poszedł w stronę swojego dormitorium, był straszny bałagan, ale to nic dziwnego, chyba jego pokój był najbardziej zaludniony, musiał go dzielić z bandą prawdziwych dzikusów. Ledwo stojąc na nogach ze zmęczenia jego oczom ukazała się mała karteczka, szybko ją złapał, był podniecony, być może Averia Montgomery wreszcie przyjęła jego zaproszenie na spotkanie, ale nie to nie było jej pismo. Ze znudzeniem spojrzał na liścik, ale jego oczy powiększyły się w wielkości galeonów. Ledwo skończył z trudem pierwsze zadanie, jeszcze do niedawna miał wyrzuty sumienia i sądził, że źle wybrał, ale teraz już wie, że to był najlepszy wybór jakiego mógł dokonać.
    Tego dnia zostałeś pozbawiony ważnej dla siebie rzeczy. Materialnego przedmiotu, którego zniknięcie od razu zauważysz. Znajdź go jak najszybciej.
    Obraz ponownie się otworzył i wyszli z niego pozostali uczniowie, a więc ostatnia lekcją się już skończyła. Thony zaczął obracać się wokół własnej osi, co zgubił? Był przyzwyczajony do tego, że dużo rzeczy mu się gubi, nigdy więc za bardzo nie wiązał się z nowo nabytymi przedmiotami, przecież mógł je za parę minut zgubić? Na trzecim roku zgubił swoją różdżkę, na czwartym o mało co nie wszedł na lekcję bez mundurku, na szczęście znalazł go w ostatniej chwili, przez natłok myśli przypomniał sobie, że ostatnio szukał swojej szczoteczki do zębów, być może przez to wszystkie dziewczyny od niego uciekały, pędem pobiegł do łazienki, nagle wszyscy chcieli z nim pogadać, ale machając ręką dał im do zrozumienia, że nie ma teraz czasu. Niczym szaleniec wpadł do niej i zaczął rozglądać się wszędzie, za siebie, przed siebie, z boku. Miał ją znaleźć wczoraj wieczorem, ale nie miał przecież czasu, uczył się do nudnego sprawdzianu z równie nudnej Opieki Nad Magicznymi Stworzeniami. Zajrzał pod ręcznik i zauważył, że jest tam, złapał ją szybko w rękę z trudem po nią sięgając, nie zdążył nawet pomyśleć co zrobi temu kto ją tam ukrył, kiedy pojawił się w zupełnie innym miejscu, szczoteczka stała się Świstoklikiem, zapewne organizator to wymyślił. Czarno włosy pojawił się w opustoszałej wiosce, słyszał tylko huczenie sów i dość przerażające skrzypienia. Było strasznie ciemno, co go przerażało. Podniósł się i niesłyszalnie pisnął gdy brama zamknęła się za nim. Obok niego stali inni uczniowie, którzy tak jak on trafili do Igrzysk i tak jak on będą musieli zmierzyć się z tym co najbardziej ich przeraża, to była prawdziwa pułapka. Zaczął biec, każdy głupi domyślił by się, że ta wioska kryję w sobie coś co każdy musi znaleźć by wyjść z przerażającej pułapki i znaleźć się w bezpiecznym zamku. Chciał być pierwszy, poczuł w sobie coś, czego nigdy wcześniej nie czuł, chęć walki i wygranej. Ścisnął w ręce swoją różdżkę i biegł przed siebie, na miękkich nogach upadł na brudną ziemię która zaczęła go przysuwać do siebie, jakby jakieś sidła, zaczął się szerpać gdy zdał sobie sprawę, że są to pajęczyny i jakieś pasy, sznury.
    - Diffindo! - i puściły go. Nie odwracając się za siebie, bo wiedział czym to skutkuję, szybko biegł cały czas przed siebie, ale skręcił gdy zauważył idącego w jego stronę wilka, tak wilka, z czerwonym wielkimi ślepiami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pobiegł w prawą stronę potykając się o własne nogi. Było bardzo ciemno, praktycznie nic nie widział, ale wiedział jedno coś wielkiego go ściga. Ze strachem spojrzał w tamtą stronę, to nie wiarygodne znajdował się tam wilki olbrzym, nie to naprawdę nie możliwe, czy oni chcą nas zabić? Strach jednak wygrał, ale w momencie kiedy chciał się poddać opanował to, wbiegł w jakąś ślepą uliczkę i schował się za jakimś wielkim pudłem. Olbrzym, tak jak myślał poszedł za nim.
      - Expulso. - powiedział najciszej jak potrafił, zaklęcie odepchnęło olbrzyma, ale ten zdążył rzucić wielką maczugą w stronę Thony' ego, który automatycznie schował się bardziej i zaczął naśladować wilka, głupi wielkolud poszedł w tamtą stronę, a chłopak zyskał nadzieję na życie. Wyskoczył z krzaków trzymając się mocno za bolące go ramię ,które niebezpiecznie krwawiło. Przyłożył różdżkę do rany.
      - Ferula. - powiedział i szybko ranę zabandażowano. Nogi bolały go od biegu, ale wiedział, że nie może przestać, coś mu nie pozwalało. Okazało się, że trafił dobrze, pojawił się na końcu wioski. Wiedział, że tego dnia nie zapomni do końca życia. Na trawie leżał świecący klucz, wystarczy tylko sięgnąć ręką.. ale jego oczom ukazał się Dementor, wielki czarny przerażający. Skulił się w sobie, poczuł się okropnie, dokładnie tak jakby nigdy nie miał być szczęśliwy. Ostatkami sił złapał twardo ręką i z trudem krzyknął:
      - Ekspekto Patronum! - dodatkowe lekcje z koleżanką ze starszej klasy, jednak się opłaciły. Dementor jakby za pomocą wielkiej tarczy odleciał jak najdalej od chłopaka. Był wykończony, nie wstając z ziemi złapał klucz, który również był świstoklikiem, był bezpieczny.
      Anthony Femoris.

      Usuń