Nie przewrócę się, nawet się kurwa nie potknę


Z wyglądu niepozorna blondynka, którą mógłby przewrócić najmniejszy podmuch wiatru. Urodzona w Londynie jako córka państwa La Torre. Z dzieciństwa pamięta jedynie wieczny nacisk na naukę, doskonalenie umiejętności i brak miejsca na jakikolwiek błąd. Wieczny perfekcjonizm.  Chowana pod kloszem pod okiem czujnego Ministra Magii oraz pisarki sławnych poradników dla czarodziejów. Niedoceniana oraz zagubiona. Książki stały się jej odwiecznym towarzyszem, a stawiane wymagania przez rodziców stale stawały jej na drodze do własnych pragnień i marzeń. Nie było miejsca na przyjaźnie, jakąkolwiek zabawę czy typowe dla jej wieku miłosne zauroczenia. Nie znała innego  życia niż nauka. Choć rodzice chcieli dla niej dobrze nie dostrzegali tego  jak bardzo ich dziecko zostało skrzywdzone. Dopiero w Hogwarcie mogła wziąć oddech pełną piersią, gdzie zaczęła pielęgnować własne ambicje oraz poznała wielu przyjaciół. Rozwinęła skrzydła i z małej poczwarki stała się silną, mądrą i zawziętą osobą, która wreszcie odnalazła własną drogę, którą stale podąża do upragnionego celu. Nie obeszło się również bez przykrości. Nie jest idealną osobą, a mimo to wszelakie niepowodzenia z jej strony spotykały się z wieloma przykrymi opiniami. Czy córka Ministra Magii nie mogła popełniać błędów? Jest tylko zwykłym człowiekiem, a ludzie popełniają błędy, prawda? Nawet po powrocie do szkoły jako stażystka stale spoglądają jej pod nogi czekając na najmniejsze potknięcie z jej strony. 
Sierra Miriam La Torre
27 września 2000 - Stażystka Zaklęć - Czysta krew - Była ścigająca w drużynie Ravenclawu
Wiśnia, włókno ze smoczego serca, 10 cali, sztywna - Pół-wila - Amigo - Opiekun WESZ
Sierra mimo wszystko jest wdzięczna rodzicom za to jak ją wychowano. Umie się cieszyć z najmniejszych rzeczy. Nie wymaga od życia zbyt wiele oraz uchodzi za dość optymistyczną osobę. Wygadana, sarkastyczna i zdecydowanie nie dająca sobie w kaszę dmuchać. Może i jest drobna, niepozorna, ale zdecydowanie świadoma własnej wartości oraz siły jaka w niej drzemie. Momentami zbyt niecierpliwa i uparta. Stale przełamująca własne przeszkody. Woli żyć na uboczu i nie pchać się, gdzie popadnie, ceni sobie również samotność, jednak nie pogardzi zawarciem nowej znajomości. Stanowczo preferuje samowystarczalność, nie lubi otrzymywać pomocy, nawet, gdy coś usilnie jej nie wychodzi lub robi coś ewidentnie źle. Jest marzycielką przekraczającą wszelkie granice i ciężko czasem sprowadzić ja na Ziemię. Względem uczniów zdecydowanie dużo wymaga i nienawidzi kłamstwa. Kocha wszystko co orzechowe. 
 You haven’t seen the last of me...

__________________________________________________________________

Postać numer trzy! Zapraszam do wątków oraz powiązań! Sierra każdego ukocha i zarazi optymizmem! Chodźcie misiaczki! <3
Fc: Kristina Bazan

13 komentarzy:

  1. [ Kurwę w tytule to trzeba przecinkami oddzielić, ale postać bardzo mi się podoba :) Fajny pomysł, że to córka Ministra Magii i w ogóle wydaje się taka kochana. I to Kocha wszystko co orzechowe. - no przeurocze <3
    Nam chyba wspólnych wątków wystarczy, ale jeżeli mimo wszystko masz ochotę to oczywiście zapraszam ;) ]

    Julka

    OdpowiedzUsuń
  2. [ Hahaha :D Uwielbiam Cię. Dobra, myślmy! ]

    Julka

    OdpowiedzUsuń
  3. [Rodziców pannie La Torre nie zazdroszczę. Ale skoro dziewczyna rozpięła skrzydła podczas lat szkolnych, to świetnie – najlepiej robić to, co się lubi. I w sumie, to taka naturalna z niej osoba. Heja, hej! Powodzenia z trzecią postacią, wątków co niemiara i weny również (albo i przede wszystkim, bo wiadomo jak z nią jest). W razie czego wiesz gdzie mnie szukać – bawcie się dobrze!]

    Cedar Grindelwald

    OdpowiedzUsuń
  4. [ Aw awww, kolejna postać. Już uwielbiam Sierrę za to przełamywanie przeszkód i miłość do orzechowych rzeczy ;3 Miłej zabawy i mnóstwa wątków! ]

    Grzeczny uczeń Freddie

    OdpowiedzUsuń
  5. [Dziękuję za wszystkie miłe słowa!
    Ogarnęłam sobie Twoją kartę i rzeczywiście mają trochę wspólnego - głównie sprawy rodzinne. Więc może to połączymy w taki sposób, że ojcowie naszych postaci się znają, szanują, więc ich dzieci również się poznały. I teraz pytanie, czy również szanowały. Bo Josh musi teraz czuć pewien respekt przed Sierrą, jako że go uczy. Po głowie mi chodzi taki plan, że za sobą nie przepadali, ale teraz Joshua musi ugryźć się w język i nie palnąć głupoty, żeby nie dostać szlabanu. To takie moje przemyślenia. A Tobie co chodzi po głowie? ]

    Joshua

    OdpowiedzUsuń
  6. [Hm. Okej, możemy iść w pozytyw. Cedar był zapewne na siódmym roku, jak Sierra zaczynała naukę, toteż mogłaby go kojarzyć z jakiegoś oprowadzania po szkole, czy innych tego typu kwestii. Łączy ich ten sam dom, więc to dość prawdopodobne, że mogła go zapamiętać. W późniejszym czasie, Cedar mógł poznać jej ojca, jako że rozpoczął pracę w Wizengamocie – może panowie mogliby się dobrze dogadywać, a Cedar kilka razy odwiedziłby jej rodzinny dom? W trakcie tych odwiedzin Sierra wraz z Cedem mogli rozmawiać, bo sądzę, że Grindelwald z czystej kultury pytałby ją o wyniki w nauce, czy o to, jak się jej układa. Może mogła mu się też zwierzać z tego, że niektórzy patrzyli na nią z góry, zważywszy na posadę jej ojca. Natomiast Ced mógłby jej podpowiedzieć kilka ciekawostek, które mogłyby się jej przydać w nauce lub w ułatwieniu sobie w Hogwarcie życia. Albo, mógłby nawet jej kilkakrotnie pomóc przy jakimś eseju.
    Hm, jeśli by uznać, że ta ich przyjaźń jest bliska, może mogliby sobie organizować spotkania – zawsze o tej samej godzinie i zawsze w tym samym miejscu. Albo, możemy ich wysłać na Pokątną i narobić trochę akcji – wykorzystać ewentualne zgrzyty Cedara, albo urodę Seirry (w końcu panna jest pół-wilą ). Któreś z nich zostałoby zaczepione, doszłoby do wymiany zaklęć i zszargania nerwów. Choć coś spokojnego też w wchodzi w grę.
    Takie szkice, jak je ubarwimy, to pewnie wyjdzie coś ciekawego :)]

    Cedar Grindelwald

    OdpowiedzUsuń
  7. [Okej, zaczniesz?]

    Cedar Grindelwald

    OdpowiedzUsuń
  8. [Jest ok! :)]

    Znał Sierrę już długo, choć nie miał okazji jej towarzyszyć podczas lat szkolnych, kiedy to stopy kobiety błąkały się po korytarzach wielkiego zamku, pośród wielu uczniów, bijących się w pierś z nieokiełznanej zazdrości – skończywszy siódmą klasę, wyjechał do Szwajcarii na staż, a kiedy powrócił w progi Londynu, dumnie zasilił szeregi Wizengamotu. To wtedy tak naprawdę kontakt ten znów nabrał na sile; Cedar wraz z Sierrą złapali nić porozumienia, gdy młody Grindelwald korzystał z zaproszeń jej rodziców, które pojawiły się w momencie gdy Ced uścisnął rękę pana La Torre w Brytyjskim Ministerstwie Magii. Od tamtego momentu, można powiedzieć, zaczęła się ich współpraca, trwająca po dziś dzień.
    Właściwie, to z rodzicami Sierry, a dokładnie z ojcem, miał kontakty czysto formalne, które rozchodziły się głównie o rozmowy dotyczące debat na łamach Wizengamotu i Departamentu Przestrzegania Praw Czarodziei. Z matką Sierry kilkakrotnie rozmawiał o książkach, jako że kobieta interesowała się wydawnictwami Bathildy Bagshoot – ciotki Grindelwalda, który został posiadaczem również oryginalnych czystopisów, choć nie obnosił się z tą informacją, jako że mogła dotrzeć do nieodpowiedniej pary uszu. Zresztą, posiadał różne rzeczy, związane z wczesnymi dziejami Hogwartu i krewnym Gellertem, o których nikt nie miał zielonego pojęcia.
    Z Sierrą dogadywał się zawsze dobrze, a jakikolwiek sprzeczek nie dałoby się wyliczyć na palcach jednej ręki, bo w ogóle ich nie było – dzięki kobiecie, której charakter w porównaniu z osobowością Grindelwalda, przejawiał zupełną bezkonfliktowość, Cedar trzymał własne nerwy w ryzach, stając się niekiedy zupełnie innym człowiekiem. Bo w towarzystwie jasnowłosej, zdarzało mu się uśmiechać dużo częściej i sypnąć od czasu do czasu jakimś dość śmiesznym żartem, z którego oboje potrafili pośmiać się do łez. A biorąc pod uwagę fakt, że Ced miewał trudności z asymilacją, Sierra musiała wykazywać jakieś magiczne i zarazem przyciągające właściwości... Nie tylko te, związane z cechami pół-wili.
    — Cześć Sierra — uniósł kącik ust w górę, gdy usta kobiety napotkały jego chłodny policzek. Temperatura znacznie się obniżyła z nadchodząca wielkimi krokami jesienią, w związku z tym Grindelwald – choć zdążył przywyknąć do niższych temperatur – przed wyjściem zarzucił na siebie szary, wełniany płaszcz, chroniący go przed lekko porywistym wiatrem, który chaotycznie zbierał się co jakiś czas nad ziemią.
    — Ja mam zawsze dobry dzień — wzruszył symbolicznie ramionami — Ale niczego się nie dowiedziałem, może dlatego, że mało mnie obchodzi biadolenie osób trzecich — przyznał, mrużąc delikatnie oczy, i jakby wyczuwając, że Sierra czuła się odrobinę czymś zdołowana. Cedar nie wnikał w plotki, ani w inne niepotwierdzone ambarasy. Prawdopodobnie, na jego temat także krążyło wiele pustych stwierdzeń, o których istnieniu nie wiedział, ale nawet, jeśli kiedyś by do niego dotarły, zwyczajnie puściłby je mimo uszu. Umiejętność ignorowania była w tłumie przydatna i szczególnie sprawdzała się podczas gdy ktoś nieustannie starał się zszargać ludzkie nerwy – miał świadomość, iż kobiety odbierały pomówienia nieco inaczej.
    — Co powiesz na Miodowe Królestwo i kremowe bryłki nugatu? — Początkowo miał inny plan, jednak skoro orzechy były w stanie poprawić jej nastrój, to te znajdujące się w bryłkach nugatu powinny były dać radę — Wieczór się dopiero zaczął — stwierdziwszy z uśmiechem, ruszył przed siebie, bo im dłużej stali, tym bardziej doskwierał panujący wszem i wobec chłód.
    — A tak w ogóle, jak Ci idą zajęcia z uczniami?

    Cedar Grindelwald

    OdpowiedzUsuń
  9. [Hah, miło, że Cill się podoba ;p Sądzę, że z Sierrą powinien się dogadać, więc jak najbardziej możemy kombinować nad wątkiem dla nich. Jakaś relacja z góry narzucona? Coś pozytywnego czy negatywnego? ;)]

    Cillian

    OdpowiedzUsuń
  10. [Rzeczywiście trochę mi się teraz wątków nazbierało, więc nie chcę na razie brać na siebie więcej, niż mogę udźwignąć, tym bardziej, że zaczął się rok akademicki :( Ale jeśli coś mi odpadnie, to się dogadamy!
    PS Piękne te nowe zdjęcia ♥ ]

    Joshua

    OdpowiedzUsuń
  11. [Dziękuję ślicznie za powitanie i cieszę się, że Ted przypadł Ci do gustu :)
    W razie chęci, zapraszam na wątek; zapewne uda nam się coś wymyślić z którąś z twoich postaci :]]

    Ted Lupin

    OdpowiedzUsuń
  12. [Racja, mogą z Sierrą jako-tako się dogadać. Dogadaliby się na pewno, ale Ted nie jest obecnie najłatwiejszym człowiekiem w obyciu. Nigdy tak naprawdę nie był, ale wtapianie się w tłum szło mu o wiele lepiej, niż teraz ;)
    Sierra jest stażystką Zaklęć (i uroków), on z kolei nauczycielem OPCM... Chyba najłatwiej będzie coś na tej linii wymyślić? Pytanie tylko, co dokładnie...? Znają, a przynajmniej kojarzą się, ze szkoły, tym bardziej, że Sierra jest rówieśniczką Victoire, a jej związek z Tedem był raczej...trudny do przeoczenia ;) Nie wiem, daj znać, co sądzisz xx]

    Ted Teddy Lupin

    OdpowiedzUsuń
  13. [Chociaż, jak widzę, Sierra urodziła się we wrześniu, więc zaczęła Hogwart rok po Victoire... Ale i tak, Sierra i Ted na pewno się kojarzą lub znają ze szkolnych czasów ;)]

    OdpowiedzUsuń